Dzieje Kościoła obfitują w świadectwa świętych, dla których różaniec stanowił codzienny chleb duchowy i nieodłączne narzędzie uświęcenia. Święty Ludwik Maria Grignion de Montfort, wielki apostoł prawdziwego nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny, nazywał różaniec „najskuteczniejszą bronią przeciwko piekłu” i całe swoje kaznodziejskie życie poświęcił szerzeniu tej modlitwy wśród ludu francuskiego.

Święty Ojciec Pio z Pietrelciny, stygmatyk z Gargano, znany był z niemal nieustannego odmawiania różańca — świadkowie zeznawali, że widywali go z różańcem w dłoniach niezliczoną ilość razy dziennie, a sam nazywał go swoją „bronią”. Miał zwyczaj mawiać penitentom: „Kochajcie Matkę Bożą i odmawiajcie różaniec, bo Jej różaniec jest bronią przeciwko złu tego świata”.

Święta Teresa z Lisieux, Doktor Kościoła, wyznawała w swych pismach, iż choć różaniec bywał dla niej niekiedy trudniejszy niż inne modlitwy, to właśnie w wiernym trwaniu przy tej prostej modlitwie odnajdywała najgłębszy wyraz swej „małej drogi” dziecięctwa duchowego.

Nie sposób pominąć również świadectwa samych papieży: Leon XIII odmawiał różaniec codziennie do końca swego długiego życia, a Pius XII nigdy nie opuszczał tej modlitwy, widząc w niej osobistą tarczę przeciwko zakusom nieprzyjaciela dusz.

Świadectwa te uczą nas, iż różaniec, choć modlitwa prosta w formie, prowadzi dusze najwierniejsze do najwyższych szczytów świętości. Naśladujmy zatem tych wielkich czcicieli Maryi, czyniąc z różańca nieodłącznego towarzysza własnej drogi ku Bogu.