Tradycja Kościoła, poświadczona od wieków przez papieży i pobożne pisma, głosi, iż różaniec święty w obecnej swej formie został przekazany światu za pośrednictwem świętego Dominika Guzmana, założyciela Zakonu Kaznodziejskiego. Było to na początku XIII wieku, w czasach, gdy herezja albigensów pustoszyła południe Francji, siejąc zamęt w duszach i odciągając wiernych od prawd wiary katolickiej. Święty Dominik, strapiony bezowocnością swych kazań, oddał się żarliwej modlitwie i pokucie, błagając Najświętszą Pannę o ratunek dla dusz.

Wedle pobożnego przekazu, w okolicach Prouille Matka Boża ukazała się świętemu Dominikowi, wręczając mu różaniec i pouczając go, by tę modlitwę głosił jako oręż przeciwko herezji. Od tej chwili różaniec stał się dla świętego Dominika i jego duchowych synów narzędziem nawróceń tak licznych, że samą walkę z albigensami zwykło się odtąd łączyć z tryumfem modlitwy różańcowej. Zakon Dominikański przez stulecia pozostał głównym krzewicielem tego nabożeństwa, zakładając liczne Bractwa Różańcowe.

Forma różańca kształtowała się stopniowo. Już we wczesnym średniowieczu znane było zwyczajowe odmawianie stu pięćdziesięciu Ojcze nasz lub Zdrowaś Maryjo przez tych, którzy nie umieli psałterza Dawidowego — stąd samo miano „Psałterza Maryi”. Z czasem modlitwa ta została uporządkowana w dziesiątki, opatrzone rozważaniem poszczególnych tajemnic z życia Pana Jezusa i Matki Bożej, a błogosławiony Alan de la Roche w XV wieku przyczynił się szczególnie do jej upowszechnienia i ustalenia struktury piętnastu tajemnic.

Decydującym momentem w dziejach różańca stała się bitwa pod Lepanto, stoczona 7 października 1571 roku. Flota chrześcijańska, dowodzona przez Don Juana d'Austria, stanęła wówczas do walki z potęgą turecką, zagrażającą całej Europie. Papież święty Pius V, sam będąc dominikaninem, wezwał wiernych całego chrześcijaństwa do publicznego odmawiania różańca w intencji zwycięstwa. Gdy wieść o niespodziewanym triumfie floty chrześcijańskiej dotarła do Rzymu, Ojciec Święty nie miał wątpliwości, że zwycięstwo to zawdzięczać należy wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny Różańcowej. Na pamiątkę tego wydarzenia ustanowił w roku 1572 święto Matki Bożej Różańcowej, obchodzone 7 października.

W kolejnych stuleciach różaniec nieustannie towarzyszył Kościołowi w chwilach próby. Szczególne miejsce w jego dziejach zajmuje encyklika Leona XIII „Fidentem piumque animum” oraz cały cykl pism różańcowych tego papieża z roku 1896, w których z ojcowską troską przypominał wiernym o potędze tej modlitwy i ustanowił październik miesiącem szczególnie jej poświęconym. Leon XIII, zwany słusznie „papieżem różańca”, poświęcił temu nabożeństwu kilkanaście dokumentów papieskich.

Szczytowym punktem objawień maryjnych związanych z różańcem pozostają wydarzenia z Fatimy w roku 1917. Trzem pastuszkom — Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi — ukazująca się co miesiąc Najświętsza Maryja Panna nieustannie powtarzała wezwanie: „Odmawiajcie różaniec codziennie, aby uprosić pokój dla świata i koniec wojny”. Fatimskie przesłanie o pokucie, nawróceniu i wynagrodzeniu za grzechy świata nierozerwalnie splecione zostało z wezwaniem do wiernego, codziennego różańca.


Duch ten podtrzymywali kolejni papieże — Pius XI w encyklice „Ingravescentibus malis” (1937) nazwał różaniec „streszczeniem całej Ewangelii” w encyklice Ingravescentibus malis mówi „Nie pozwólcie, aby minął choć jeden dzień bez odmówienia Różańca”. Pius XII wielokrotnie zachęcał wiernych, by w różańcu szukali ratunku dla świata pogrążonego w wojnach i błędach ideologicznych. Także papież Jan XXIII żywił do tej modlitwy szczególne nabożeństwo, odmawiając ją osobiście każdego dnia.

Warto przywołać również słowa Matki Bożej wypowiedziane do 13-letniej Justyny Szafryńskiej i 12-letniej Barbary Samulowskiej w Gietrzwałdzie 30 czerwca powiedziała „Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali Różaniec”. Podczas ostatniego objawienia w Gietrzwałdzie 16 września 1877 roku powiedziała „Odmawiajcie gorliwie Różaniec”

Dziś, w dobie powszechnego zamętu wiary i moralności, wierni katolicy z tym większą gorliwością sięgają po różaniec, widząc w nim — tak jak czynili to nasi przodkowie — skuteczną broń duchową i pewną drogę uświęcenia.